Blog > Komentarze do wpisu
Sandro Botticelli - Narodziny Wenus

Sandro Botticelli - Narodziny Wenus.

Tempera na płótnie, 172,5 × 278,5 cm Galeria Uffizi.

Obraz „Narodziny Wenus” pokazuje scenę powołania do życia  rzymskiej bogini miłości, w sztuce Wenus bardzo często przedstawiana  była jako młoda, piękna,  naga, lub do połowy obnażona kobieta. Akcja obrazu rozgrywa się na  wybrzeżu, z lewej strony znajduje się ocean, a prawej wąska plaża i  las. Krajobraz jest prawdopodobny, ale w dużym stopniu uproszczony,  umowny. Fale, drzewa nie przypominają realnych, są raczej wymysłem,  interpretacją artysty. Główną siłę ekspresji mają postacie, są one jak by oderwane od przyrody, są ważniejsze i jaśniejsze. Obraz podzielony  jest na cztery niekoniecznie równoważne części, pionowa oś symetrii  wyznaczona jest przez stojącą postać Wenus, nie dzieli ona obrazu równo  na dwie połowy. Lewa jest lżejsza i powierzchniowo większa. Prawa  strona obrazu jest mniejsza, ale za to cięższa, ciemniejsza, zabieg  zastosowany przez autora pozwolił wprowadzić do obrazu dynamikę,  jednocześnie niepowodując jego przeciążenia w żadną ze stron. W osi „Y”  obraz nie jest symetryczny, pozioma linia horyzontu co prawda dzieli go na dwie połowy, lecz jest ona zbyt delikatna i zdominowana przez  postacie. Bohaterowie obrazu ułożeni są w linii prostej przebiegającej pod pewnym kontem do płaszczyzny. Dwie postacie w lewym górnym roku sprawiają wrażenie, mobilnych, wręcz uciekających z obrazu, można odnieść mają zaraz odfrunąć, taki zabieg dodaje im lekkości i sprawia,  że są żywsze. Kobieta w prawym dolnym rogu obrazu, jest niżej, artysta  tym zabiegiem nadał obrazowi dynamiczny wyraz, patrząc na to dzieło  czujemy, że ono żyje własnym życiem, nie jest to po prostu odwzorowanie  rzeczywistości. Autor zamroził ruch, udało mu się zawrzeć cały kadr filmowy na jednej tylko klatce.

Postać bóstwa zinterpretowana została dość  schematycznie, Wenus jako najważniejsza postać na obrazie, znajduję się  w samym centrum dzieła, jednocześnie wyznacza ona jakby pionową oś  symetrii. Pani miłości jest nieziemsko piękna, jej ciało jest kobiece,
nie jest to ani rozwijająca się dziewczynka ani stara matrona. Jej  postać jest zgrabna, pełna gracji, stąpa lekko, można odnieść wrażenie,  że lewituje. Boskość podkreślona jest bladą skórą, symbolizująca coś  nieziemskiego, nadludzkiego, czystego. Jej twarz jest piękna,  delikatna, zamyślona, w około głowy i korpusu znajdują się piękne,  długie, złotorude pukle, związane około głowy błękitna wstęgą. Bogini  dotyka leciutko nóżkami, ogromnej muszli, musza ta podtrzymuje jakby  jej ciało. Podkreśla to lekkość postaci, muszle kojarzy się nam z czymś lekkim, kruchym, a jeżeli ktoś chciałby płynąc na muszelce musiał by być nad wyraz lekki.  W lewej części obrazu znajduje się skrzydlata, obejmująca się para, są to prawdopodobnie jakieś pomniejsze bóstwa natury, ewentualnie duchy związane z powietrzem lub morzem. Oboje są bardzo skąpa odziani,
maja na sobie tylko zwiewne, wydymane przez wiatr chusty. Patrząc na te dwie postacie można odnieść wrażenie, że w ich związku dominuje mężczyzna, jest on bliżej i to on dyktuje kierunek ruchu objętej parze. Ta męska postać jest dobrze zbudowana, widać jej siłę, szczególnie uwydatnia się to gdy spożyjmy na palce jego prawej dłoni, są one
naprężone, jak by z czymś walczył, to on niesie na sobie obowiązek utrzymania w powietrzu partnerki. Jego twarze jest męska, grube, pewne, uwydatnione rysy, dodają mu pewności siebie. Jego towarzyszka jest słabsza, to ona przytula się do mężczyzny, obejmuje go, wtapia się. Jej skóra jest jaśniejsza, delikatniejsza, rysy jej twarzy są delikatne, jest to nie koniecznie dojrzała dziewczyna, ewentualnie młodziutka
kobieta. Ufa swojemu partnerowi, mimo, że posiada własne skrzydła, daje
się prowadzić w powietrzu. Oboje stanowią jedną, nierozerwalną całość, są bardzo dynamiczni, w ich otoczeniu znajdują się białe kwiaty, prawdopodobnie lilie. Kwiaty niesione są przez porywisty wiatr, towarzyszący bohaterom. Para dmucha jak gdyby pchając kwiaty w kierunku nowo narodzonego bóstwa. Oboje są dobrzy, czyści, radują się z narodzin pani miłości. Po prawej stronie obrazu znajduje się kobieta, jest to jakiś
duszek natury. Jest w kwiecie wieku, jest dojrzała, pełna. Jednocześnie
porusza się nadludzko delikatnie, odziana jest w białą, ozdobioną motywami roślinnymi suknię, jej talia i szyja obwinięte są pnącymi roślinami, stanowią coś w rodzaju pasa podtrzymującego odzienie. Kobieta jest mocno zintegrowana z naturą, stąpa boso po lesie, jej skóra jest lekko zabarwiona na zielono. Ma długie, ciemne, falowane
włosy i delikatny profil, sylwetka jest szlachetna władcza. Leśna driada ukazana została w momencie w którym odziewa Wenus w nową szatę, jakby dar od przyrody. Szata jest szkarłatna, symbolizuje władzę, boskość, materiał rozwiewa się, jest starannie zdobiony kwiatami.

W obrazie Wenus przedstawiona została jajko uosobienie miłości, symbolizuje młodość, płodność, szczęście, pożądanie. Według greckich mitów, pierwowzór Wenus: Afrodyta narodziła się z piany morskiej u wybrzeży Cypru, jako istota czysta i święta. Jej
nagość symbolizuje subtelne piękno kobiecego ciała, pani kobiecości wyłania się z wody na muszli. Jakby w niej dojrzewała, czekała na odpowiedni moment aby wyjść na świat,
opuścić bezpieczne schronienie. Jako główna bohaterka jest w centrum, chwila w której została ukazana z pewnością należy wyłącznie do niej, jest w centrum zainteresowania, wszystko kręci się w około jej osoby. Przyroda przybywa złożyć jej hołd, postacie skrzydlatych duszków symbolizują inne bóstwa, które wysłały swoich przedstawicieli, aby wybadać to cudowne zdarzenie. Duchy te niosą Wenus kwiaty, aby upiększyć tą niezwykle ważna chwile. Kobieta wychodząca z lasu symbolizuje nieokiełznane siły przyrody chcące również powitać panią piękna. Jako, że Bogini przyszła na świat nago przyroda oddaje jej odzienie, które będzie chronić nowe bóstwo przed zimnem, deszczem i innymi zjawiskami związanymi z natura.
Renesans był nawrotem do czystego klasycyzmu, stąd popularne w sztuce grecko-rzymskiej przedstawienie postaci mitologicznej, boskiej. Botticelli był artystą wielbiącym piękno kobiece, był po prostu mistrzem ilustrowania kobiecego wdzięku, dla niego każda kobieta miała coś z Afrodyty. Każdy etap rozwoju kobiecości jest piękny, niesie za sobą coś nowego, niepowtarzalnego. Sensem tego obrazu jest oddanie chwały kobiecie jako pierwiastkowi boskości, czczenie jej i szanowanie. Ukazuje, że cały świat kochał Wenus, jako panią niezwykłą i znaczącą dla całego świata. Obraz jest temperą na desce, cechą charakterystyczną tej techniki blaknięcie kolorów po wyschnięciu farby, procesowi temu można w dzisiejszych czasach w znacznym stopniu zapobiec, lecz w okresie renesansu wzmacniacze niebyły jeszcze tak doskonałe, stąd wręcz pastelowa, jasna, delikatna, stonowana barwa. W obrazie niema zaznaczonej charakterystycznej dla tempery średniowiecznej mocnej linii konturowej oddzielającej przedmioty od siebie. Mamy do czynienia bardziej z kontrastami, przedmioty oddzielone są od siebie zmianami
tonacji i nasycenia, a nie twardym konturem. Wszystkie przedmioty są wręcz pedantycznie zdobione, zachwyt wzbudzają szaty, które sprawiają wrażenie nadzwyczaj przewiewnych i lekkich. Materiały nie są jednolite, w każdym centymetrze są starannie zdobione motywami roślinnymi.

Światłocienie nie grają w obrazie znaczącej roli, ważniejsza jest barwa, jednakże po delikatnie zarysowanych cieniach jesteśmy wstanie określić, że światło pada z prawej strony. Delikatne, subtelne światłocienie, służą głównie do zarysowania mięśni, zagłębień ciała ludzkiego, oraz nadaniu wypukłości niektórym elementom szat.

Generalnie pierwszy, ważniejszy plan obrazu jest płaski, cała akcja rozgrywa się na jednej głębokości, postacie miały być dobrze widoczne, proste do rozpoznania. Dzieła klasycystyczne są przede wszystkim czyste i harmoniczne, złudzenie przestrzeni wzbudza jedynie bardzo odległa linia horyzontu, która odseparowuje bohaterów od
przestrzeni, sprawia wrażenie ich nierealności, a przy okazji zabezpiecza dzieło przed całkowitym zapadnięciem się w płaszczyznę. Oddalone tło, stwarza iluzję bliskości bohaterów do odbiorcy, nieniszcząc czystości, plastyczności i harmoniczności dzieła.
Kompozycyjnie dzieło jest zamknięte, jest raczej proste, nie skomplikowane, Botticelli genialnie 'uwięził' całą akcję, w prostokątnej ramie. Można powiedzieć, że do obrazu nie można nic dodać, ani niczego ująć, jest czytelny, prosty, wymowny, czysty. Jakiekolwiek
zmiany kompozycji, wyważenia, zepsuły by idealnie rozplanowaną przestrzeń i równowagę obrazu.

(przesłała Justyna Kowalska)

poniedziałek, 08 marca 2010, kathleena

Polecane wpisy

  • update

    Witajcie drodzy czytelnicy! Niezmiernie się cieszę, że informacje na blogu Wam pomagają, że nadal odwiedzacie stronę mimo braku jakiejkolwiek aktualizacji od po

  • Pablo Picasso przy pracy (film)

    Źródło: "Picasso and Matisse" documentery. Muzyka: James Horner - "Of One Heart Of One Mind" ("A Beautiful Mind" soundtrack). Byk.

  • Vincent Van Gogh - autoportrety (film)

    Vincent Van Gogh Dutch Artist 1853-1890 "Self Portraits" by Philip Scott Johnson.