Blog > Komentarze do wpisu
Jacques-Louis David - Śmierć Marata.

Jacques-Louis David - Śmierć Marata.

1793, olej na płótnie, wymiary 165 × 128 cm, Królewskie Muzea Sztuk Pięknych - Musées Royaux des Beaux-Arts de Belgique w Brukseli.

KOLORYSTYKA:

Paleta barw, w której widzimy same chłodne szarości i przygaszone odcienie zielonego,

ŚRODKI EKSPRESJI I WYRAZ DZIEŁA:

Pociągnięcia pędzla delikatne i prawdopodobnie faktura powierzchni obrazu jest gładka, bez żadnych nawarstwień i impastów.


Artysta Jacques-Louis David urodził się 30 sierpnia w 1748 roku, a zmarł w 1825. Jest on zaliczany do francuskich neoklasycystów. Był jednym z głównych przedstawicieli sztuki oświecenia. Jego nauczycielem był Jean Marie Vien. Na jego twórczość w dużym stopniu wpłynęła rewolucja francuska. Znakomicie wpasowany był w historię swych czasów. Jest twórcą "Kroniki Liwiusza" , dzieła, które zapisało się jako czytelny i wyraźny symbol rewolucyjny. Inne jego znane, bardzo neoklasycystyczne obrazy to np. "Przysięga Horacjuszy", " Portret konny St. Kostki Potockiego

Tytułowy Jean-Paul Marat (jeden z przywódców rewolucji francuskiej i osobisty przyjaciel Davida) był deputowanym Konwentu Narodowego. Miał poglądy zbliżone do jakobinów. Został zamordowany 12 lipca 1793 r. Zabójczynią była fanatyczna żyrondystka Charlotte Corday, która zaskoczyła bezbronnego Marata podczas kąpieli w wannie. morderczyni została przez niego wpuszczona, gdyż twierdziła, że ma do przekazania ważne wiadomości David (który jeszcze poprzedniego dnia odwiedził Marata) zajął się zorganizowaniem pogrzebu. Postanowił też namalować realistyczną scenę śmierci przyjaciela. Jego dzieło nie jest jednak wierne prawdzie – cechuje je sztuczny, wyidealizowany spokój. David zdecydował się przedstawić Marata jako symbol: świeckiego męczennika.

David został wezwany na miejsce zbrodni. Marat leżał na podłodze, w ubraniu. David maluje go jako męczennika rewolucji - dlatego uheroicznia jego śmierć. By pokazać go nagim, umieszcza jego ciało w wannie (nawiązanie do starożytności). Na obrazie wanna nieprzypadkowo wystylizowana jest na antyczny sarkofag (oświeceniowe nawiązywanie do antyku), a Marat (antyczna z wyglądu sylwetka i jego zwisające ramię) przywodzi na myśl wyobrażenia Chrystusa w scenach zdjęcia z krzyża

Obraz jest nowatorski - dotychczas rzadko w malarstwie ukazywano śmierć osoby świeckiej. Atmosferę dzieła cechuje wyciszenie i spokój, po pierwsze dzięki zastosowanej kompozycji (duża pusta przestrzeń, piony i poziomy zamiast dramatycznych linii diagonalnych), po drugie poprzez ukazanie zmarłej osoby jakby śpiącej; w jej fizjonomii nie widzimy walki ze śmiercią, prawdopodobnie gdyby nie oryginalny tytuł dzieła (dosłownie - "Zabójstwo Marata") nie domyślilibyśmy się, że została zamordowanie. Tło obrazu jest ciemne, czym podkreśla atmosferę tego zdarzenia. Marat ma głowę owiniętą w "białe szaty", co jest nawiązaniem do antycznego stroju. Marat często zażywał kąpieli, które przynosiły ulgę w jego chorobie dermatologicznej; w wannie także pracował.
Patrząc na dzieło widzimy w samym centrum, na pierwszym planie, główną postać. Na obrazie nie ma zbędnych szczegółów i ozdobników, które mogłyby rozpraszać uwagę widza. Pierwszy plan jest jedynym planem. Tło wypełniają ciemności. Cała postać martwego człowieka jest jakby zatopiona w półmroku, wychyla się z przykrytej materiałami wanny. Ciało zamordowanego wychyla się z przykrytej materiałami wanny. Ręka Marata zaciska się na piórze, tak jakby przed chwilą jeszcze coś zapisywał (Marat miał zwyczaj pracowania podczas wielogodzinnych kąpieli leczniczych, do których zmuszała go uciążliwa choroba skórna). Tylko z lewej strony widzimy światło, które oświetla ramię, głowę i twarz Marata. Artysta w wyjątkowo statyczny sposób ujął sytuację. Tak, jak gdyby chciał podkreślić to, że właśnie nastąpił czegoś koniec. Koniec życia Marata. Prawdopodobnie chwilę temu działo się tutaj coś strasznego. Świadectwem zbrodni jest niewielka rana na piersi zmarłego, plamy krwi i sztylet porzucony przez zabójczynię. Można się domyślić, że była to prawdziwie dynamiczna scena. Teraz nieruchomy mężczyzna leży w wannie, a jego ręka zwisa bezwładnie.

Słowa A Marat/David/l’an deux widoczne u dołu, na podpórce naprędce skleconego stołu to więcej niż tylko sygnatura: malarz dedykuje swe płótno martwemu bohaterowi (Maratowi - David), datując je na rok drugi kalendarza rewolucyjnego (tzn. 1793). Zakrwawiony list w dłoni Marata to petycja przyniesiona rzekomo przez morderczynię: moje wielkie nieszczęście czyni mnie godną twej łaskawości (il suffit que je sois bien malheureuse pour avoir droit à votre bienveillance).
Kolorystyka, którą zastosował malarz, również podkreśla bezruch i melancholię. Mała liczba użytych barw. Widzimy same chłodne szarości i przygaszone odcienie zieleni dodające powagi dziełu. Poszczególne części obrazu, mimo, ze zatopione w ciemnej tonacji, są bardzo wyraziste. Pociągnięcia pędzla delikatne i prawdopodobnie faktura powierzchni obrazu jest gładka.

(przesłała Malina)

piątek, 05 marca 2010, kathleena